HFM

artykulylista3

 

AudioMachina CRM II

52 55 HIFI 2 16 001AudioMachina to położona w Kolorado, u podnóża Gór Skalistych, zaawansowana technologicznie manufaktura, prowadzona przez dra Karla Schuemanna. To on odpowiada za projekty kolumn oraz ich ręczną budowę. Tylko taka metoda ma zapewnić perfekcję wykonania każdego egzemplarza, chociaż oczywiście znacznie ogranicza wolumen produkcji.



Dążenie do stworzenia głośnika idealnego, opisane przez konstruktora, z czymś mi się kojarzy. Według legendy, Michał Anioł popatrzył kiedyś na blok marmuru i stwierdził, że widzi ukrytą w nim rzeźbę. Pozostaje tylko odrzucić to, co zbędne. Tak miał powstać posąg Dawida. Idealny. Mimo upływu czasu niepodlegający krytyce i przez wieki pozostający przykładem ludzkiego geniuszu.

Raidho XT-1

46 51 HIFI 2 16 004Duńska firma Raidho, jak wiele sobie podobnych, deklaruje bezkompromisowość w dążeniu do naturalnego dźwięku i chyba jak większość odżegnuje się od brzmienia technicznego. Czy jednak czymś się tu wyróżnia?  Czy własne rozwiązania zbliżyły ją do ideału?



Historia Raidho to po części historia znajomości Larsa Kristensena i Michaela Børresena. Poznali się, kiedy Lars był dystrybutorem Nordosta i właścicielem sklepu ze sprzętem hi-fi, a Michael – wiecznie niezadowolonym klientem, twierdzącym, że sam zrobiłby lepszy produkt. Ale takich niezobowiązujących znajomości jest mnóstwo…

Blumenhofer Acoustics Fun 17

28 33 HIFI 2 16 002
Wśród bawarskich pól i lasów, nieopodal Augsburga, powstają kolumny Blumenhofera. Smukłe Fun 17 idealnie wkomponują się w niezbyt przeładowane, nowoczesne wnętrze.


Manufaktura Thomasa Blumenhofera ma siedzibę w Parku Natury Augsburg Westliche Wälder. Kiedy zajrzałem do katalogu, stwierdziłem, że określenie „dyskretne wzornictwo” pasuje jedynie do dołu oferty. W górze dominują konstrukcje tubowe o wymyślnych kształtach. Ich naturalne okleiny sprawiają jednak, że wydają się lżejsze niż w rzeczywistości. Kto lubi obudowy z drewna, w towarzystwie zestawów z Bawarii od razu poczuje się dobrze.

MBL 101 E MKII - Nagroda roku 2016

image 518

Untitled-1

Wśród kolumn, które są marzeniem niemal każdego audiofila, można znaleźć Nautilusy Bowersa, Everesty JBL-a, największe Wilsony czy Focale. Wszystkie, poza astronomiczną ceną, odznaczają się niecodzienną formą oraz gabarytami, jednak nawet w kosmicznych Duevelach Sirius czy megatubach Avantgarde’a pracują głośniki dynamiczne. Testowane dziś MBL-e 101 E MKII różnią się od powyższych konstrukcji oraz wszystkich innych na świecie. Przy najbardziej ekstrawaganckich zestawach wyglądają jak rakieta kosmiczna przy siewniku, bo też prawdopodobnie pochodzą z innej planety.




Wszystko zaczęło się w latach 70. XX wieku. Wtedy to Wolfgang Meletzky, przyszły założyciel MBL-a, zauważył, że bez względu na klasę i cenę kolumn używanych w domowych systemach hi-fi panorama stereofoniczna różni się istotnie od tej z sal koncertowych. Na niekorzyść, niestety. Po skierowaniu głośników w stronę słuchacza dźwięk jest zogniskowany w polu o szerokości kilkudziesięciu centymetrów, a scena w niewielkim tylko stopniu odzwierciedla akustykę sali.

 

Krüger&Matz Passion 2.0

14 17 HIFI 2 16 001
Dobra nazwa to połowa sukcesu. Można firmę nazwać Cośtam Audio, Tech albo Electronic i zginąć w tłumie miliona podobnych. Można też nazwać Krüger&Matz i wyobraźnia od razu odpowiada bardziej dystyngowane towarzystwo.


Pomimo obcobrzmiącej nazwy Krüger&Matz ma czysto polskie pochodzenie. Jej założyciel, Zbigniew Leszek, przygodę z kapitalizmem zaczynał u progu lat 90. XX wieku, gdy rzucił pracę na państwowej posadce i wysłużonym maluchem zaczął przywozić z Czech układy scalone do telewizyjnych dekoderów PAL-SECAM. Wkrótce „kaszlaka” zamienił na ładę, co umocniło go w słuszności życiowego wyboru.


Sound Project Nina

mag1821012016 001
Jedyne skojarzenie, jakie miałam z hasłem „Nina” to Nina Ricci. Konkretnie jej perfumy „Nina” w cudownym różowym flakonie w kształcie jabłka. W internecie znalazłam tak opisujące je zdanie: „Ich romantyczne i swawolne nuty zwiodą Cię na pokuszenie!”.


Zapewne powyższe może się nie spotkać ze zrozumieniem, bo przecież miało być o kolumnach, ale skojarzenie okazało się nie aż tak irracjonalne, jak mogłoby się wydawać…