HFM

artykulylista3

 

Trio im. Wiłkomirskich - Anton Arensky Piano Trios

cd092017 015

Dux 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Trio im. Wiłkomirskich to kameralny skład, którego działalność jest hołdem dla osiadłej w Moskwie, niezwykłej rodziny polskich muzyków. Na debiutanckiej płycie zespołu znalazły się dwa tria fortepianowe rosyjskiego kompozytora Antona Stiepanowicza Areńskiego, uznawanego za mistrza romantycznej retoryki. Oba pochodzące z lat 1894 i 1905 utwory składają się z czterech części. Ich forma jest zgodna z obowiązującymi od końca XVIII wieku schematami kompozycyjnymi. Część pierwsza stanowi rodzaj sonaty, a w finale pojawiają się nawiązania do wcześniejszych motywów. Warto wspomnieć, że uczniem Antona Areńskiego był sam Siergiej Rachmaninow. To od niego zapożyczył schemat przemiennego prowadzenia tematów przez poszczególne instrumenty. Kompozycje rozpoczynają się niespiesznie, po czym rozwijają się i zagęszczają aż do wirtuozowskich faktur, by po impresyjnych środkowych częściach zakończyć się wzniosłym finałem. Po dorobek kompozytorski Areńskiego sięga dziś niewielu muzyków. Dobrze się składa, że jeśli już do tego dochodzi, mamy do czynienia z tak dobrym wykonaniem

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Emanuel Kania, Józef Elsner - Polish Chamber Works

cd092017 016

Dux 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Album zawiera dwa utwory pochodzących z Opolszczyzny kompozytorów różnych pokoleń: Józefa Elsnera (1769- -1854) i Emanuela Kani (1827-1887). Twórczość Elsnera obejmuje jedne z najciekawszych utworów polskiej muzyki XIX wieku, na których wychował się m.in. jego uczeń Fryderyk Chopin. Z kolei Emanuel Kania był wielkim miłośnikiem Chopina, wobec czego w jego muzyce dostrzeżemy wpływy zaczerpnięte z twórczości kompozytora. Innym powodem, by sięgnąć po ten album, jest kwartet wyjątkowych instrumentalistów. Popis możliwości daje Rafał A. Łuszczewski. Pianista gra bardzo swobodnie, a towarzyszące mu trio smyczkowe uzupełnia partie fortepianu na zasadzie swego rodzaju „dopowiedzeń” i przestrzennego rozwinięcia melodycznego. Taka forma interpretacji ukazuje walory obu kilkuczęściowych kompozycji. Szczególnie wyraźnie słychać to w triu Emanuela Kani, gdzie, w przeciwieństwie do kwartetu Elsnera, rola fortepianu została pomyślana jako równorzędna ze skrzypcami i wiolonczelą. Instrumenty ze sobą dialogują, często zamieniając się rolami

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

NeoQuartet - Kościów

cd092017 012

Dux 2014

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Anonimowa eksplikacja – przypuszczalnie spisana przez samego kompozytora – jest kapitalnym przewodnikiem po twórczości kameralnej Aleksandra Kościowa (ur. 1974). Można tam spotkać m.in. takie określenia: …„zbiór artefaktów wyobrażeniowych, studium struktur bezimiennych, atlas krajobrazów sennych”, „plastyczna mapa kniei zastygłych błyskawic”, „cmentarzysko mechanicznych larw” czy „akt muzyczny puszczony na strumień świadomości tonie”. System dur-moll zostaje przyrównany do surowej biblijnej etyki tak-tak/ /nie-nie. Czytając wprowadzający esej już po wysłuchaniu albumu, odnosi się wrażenie obcowania z własnymi refleksjami. Muzyka Kościowa uruchamia w odbiorcy wyobraźnię wzrokową i poszerza dźwiękową wrażliwość. Na kompakcie znalazło się pięć kwartetów smyczkowych z lat 1997-2013. Gdański NeoQuartet, specjalizujący się w muzyce współczesnej, ułożył je w kolejności innej niż daty powstania. Dodatkowo, zgodnie w zaleceniem autora, ustawił po swojemu części kwartetu nr 10. Zaprasza do podróży przez pulsującą krainę – falującą, pełną to uporczywych zapętleń, to kontrastów, to pastelowych plam, to mrocznych jaskiń. Każdy z wędrowców-wykonawców potrafi wydobyć ze swego instrumentu zaskakujące brzmienia. Czasem dźwięk dochodzi gdzieś z oddali lub przemieszcza się w przestrzeni akustycznej. Świetny projekt, świetnie zinterpretowany i zrealizowany technicznie. I świetna okładka, która intryguje, niczego nie ukrywając

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Stanisław Moryto - Cztery utwory w polskim stylu. Siedem pieśni kurpiowskich. Suita na orkiestrę smyczkową. Koncert na perkusję, harfę i orkiestrę smyczkową.

cd092017 013

Dux 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Stanisław Moryto – kompozytor, organista, były rektor Warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego – obchodzi w tym roku 70. urodziny. A czyż dla muzyka może być piękniejsze podsumowanie jubileuszu niż wydanie autorskiej płyty? Na prawie godzinny program składają się utwory orkiestrowe Moryty z lat 2004- -2011. Trzy z nich nawiązują do polskiej muzyki ludowej, w tym dwa (cykl pieśni i suita) – do folkloru kurpiowskiego. Moryto należy do wspaniałego grona rodzimych kompozytorów, jak Karol Szymanowski czy Henryk Mikołaj Górecki, czerpiących inspirację z kultury Kurpiów. Linię wokalną powierzono Annie Mikołajczyk- Niewiedział. I tu rodzą się wątpliwości. Czy zamiarem kompozytora było zderzenie ludowych melodii z klasyczną emisją głosu, z silnym wibratem, które skądinąd stoi w sprzeczności z tzw. białym śpiewem artystów ludowych? Czy może chodziło o kreatywne uruchomienie dolnego rejestru śpiewaczki, na co dzień operującej sopranem, a tu wkraczającej wręcz w skalę kontraltu? W każdym razie, efekt nie przekonuje. Wielkie wrażenie robi natomiast koncert na perkusję i harfę. Partie solowe, podparte symfonicznym tłem, brzmią niemal kosmicznie. Niesamowity muzyczny horror vacui.

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Paweł Gusnar - Saxophone varie

cd092017 008

Dux 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Mija właśnie 170 lat od opatentowania saksofonu jako instrumentu klasycznego, a przecież wykorzystywany jest on także w jazzie i muzyce popularnej. Uniwersalność i ogrom możliwości saksofonu zainspirowały siedmioro kompozytorów ze środowiska Warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego do napisania utworów dla współwykładowcy – Pawła Gusnara. Trwający 73 minuty recital to pasjonująca podróż przez barwy i nastroje, krainy i galaktyki. Saksofon wciela się w galopującego konia lub tańczy upiornego walca („Trinity concertino” Pawła Łukaszewskiego), czasem bawi się naśladowaniem gwizdków i innych dźwięków „rzeczywistych” (np. w „Impressions I” Weroniki Ratusińskiej), czasem odgrywa zagubionego Pierrota (suita „Gibberish & Babble” Marcina T. Łukaszewskiego) lub opowiada o kimś, kto boi się własnych snów („Geometria nocy” Andrzeja Karałowa). Piękny cykl „Bajkowych opowieści” na saksofon i fortepian stworzył Krzysztof Herdzin – to perła współczesnej literatury muzycznej dla dzieci (i rodziców!). „Intercosmic” Anny Marii Huszczy dzięki partii saksofonu staje się utworem o horyzontach o wiele szerszych niż podkład dla pokazów w planetarium. Taki wirtuoz jak Gusnar potrafi uruchomić wyobraźnię kompozytorów. I słuchaczy

Hanna Milewska
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Maksymiuk & Sinfonia Varsovia - Nagrania z lat 1975-79 i 2015

cd092017 004

Warner Music Poland 2015

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Osobisty, wzruszający tekst krytyka Adama Rozlacha w książeczce przypomina, jakim wydarzeniem w krajowym życiu muzycznym połowy lat 70. było powstanie i działalność Polskiej Orkiestry Kameralnej. Dyrygent Jerzy Maksymiuk i grupa młodych instrumentalistów chcieli stworzyć zespół, który dorównałby poziomem tak sławnym orkiestrom, jak Academy of St. Martin in the Fields Neville’a Marrinera. Zapał plus systematyczna praca i perfekcjonizm lidera dały wspaniałe rezultaty. W 1984 roku smyczkowy skład podstawowy rozszerzono. Dodano instrumenty dęte i tak powstała Sinfonia Varsovia, której marki przedstawiać nie trzeba. Jerzy Maksymiuk zostawił swe dziecko, by żyło własnym życiem, ale nie stracił z nim kontaktu. Omawiany tu podwójny album zawiera nagrania Maksymiuka z początkowym i z najnowszym składem orkiestry. Na pierwszej płycie zamieszczono legendarne już rejestracje z lat 1975-1979, w tym wizytówkę zespołu – „Tamburettę” Jarzębskiego i Divertimento D-dur KV 136 Mozarta. Na drugim krążku znalazły się dzieła Debussy’ego, Strawińskiego, Prokofiewa, Bairda i samego Maksymiuka. Zestawiono zwarte partytury, oparte na smyczkowym kwintecie, z rozbudowanym, wieloplanowym brzmieniem pełnej orkiestry, a charakterystyczne dla „młodego” Maksymiuka szalone tempa – ze zmiennym, przemyślnie regulowanym pulsem. Pięknie wyważone są interpretacje z 2015 roku (wspaniała „Elegeia” Bairda), ale dawne nagrania wciąż wywołują gęsią skórkę.

Hanna i Andrzej Milewscy
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF