HFM

artykulylista3

 

Dreamcar - Dreamcar

cd092017 017

Columbia Records 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Za sprawą płyty „Dreamcar” możemy sobie przypomnieć, do jakich rytmów tańczyło się w latach 80. XX wieku. Choć może nie o same rytmy chodzi, ale o aranżację, przypominającą dokonania Duran Duran, OMD czy Ultravox. To najsłynniejsi przedstawiciele synth- -popu, który królował na listach przebojów ponad 30 lat temu. Tyle że w przeciwieństwie do wymienionych zespołów z Wielkiej Brytanii, Dreamcar powstał w Los Angeles. Amerykańska formacja uchodzi za supergrupę, bo trzej jej członkowie (Tom Dumont, Tony Kanal i Adrian Young) są równocześnie związani z popularnym zespołem No Doubt. Tylko Davey Havok ma inny rodowód. Śpiewał w rockowych bandach AFI i XTRMST; może się też pochwalić stażem w elektronicznej formacji Blaqk Audio. Dreamcar do synth-popu nawiązuje bardzo wyraźnie. Oznacza to, że w twórczości zespołu dominują dyskotekowe kawałki z atrakcyjnie zaaranżowanymi męskimi wokalami, bogato zdobione instrumentalną elektroniką. Na pewno nie jest to nic odkrywczego, ale można posłuchać.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Jonny Lang - Signs

cd092017 019

Mascot Music 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Na „Signs” Jonny Lang daje się poznać melomanom z drapieżnej strony. Dynamiczne kawałki tym razem dominują, a dźwięk gitary poddano elektronicznej obróbce, co dodaje mu pazura. Również partie wokalne mają metalowo-grunge’owy charakter. Zdarza się, że Lang balansuje w nich na granicy krzyku. Mimo że na wcześniejszych płytach nie brakowało energii, to tu jest jej zdecydowanie więcej. Ale obok repertuaru dynamicznego, słyszymy również Langa takiego, jakiego od 22 lat dobrze znamy. Nagranie „Snakes” przypomina zaś twórczość Toma Waitsa. Muzyk debiutował w 1995 roku albumem „Smokin’”, jeszcze pod szyldem Kid Jonny Lang & The Big Bang. Miał wówczas zaledwie 14 lat. Od tamtej pory nagrał siedem płyt studyjnych i dorósł. Omawiany longplay ukazał się cztery lata po poprzednim krążku – „Fight For My Soul” i pewnie stąd istotne zmiany w stylistyce. Na „Signs” nie znajdziemy tak wielu ballad, a nastrój łagodnieje dopiero pod koniec płyty. Przy trzech ostatnich utworach można się zrelaksować, jeśli komuś nie przeszkodzi fuzzowa gitara w „Wisdom”. Fantastycznie brzmi refren w finałowym „Singing Songs”.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Voyager - Ghost Mile

cd092017 020

IAV 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Nowoczesny metal progresywny kojarzy się głównie z popisami wykonawczymi, eksponowaniem najniższych rejestrów gitar elektrycznych czy ostrą sekcją rytmiczną. Voyager wpisuje się w ten nurt, ale do swojej muzyki podchodzi nieco inaczej. Utwory nie straszą ani nadmierną długością, ani natłokiem pasaży. Główne motywy pozostają nieudziwnione i podane w prostej formie. Kompozycje prowadzi z reguły delikatny, melodyjny śpiew Daniela Estrina, który zapewnia całości solidny fundament. Prawdziwy czar albumu ujawnia się jednak dopiero, gdy wsłuchamy się w wydarzenia rozgrywające się na drugim planie. Załoga Voyagera wykazała się wielkim talentem do tworzenia muzycznego tła. Dzieje się tu naprawdę sporo. Na każdym kroku muzycy przemycają ciekawe motywy elektroniczne, bawią się efektami, czy dorzucają harmonie wokalne oraz niebanalne instrumentalne ozdobniki. Dzięki temu brzmienie jest niezwykle przestrzenne, a słuchacze mogą się w nim zanurzyć i z każdym przesłuchaniem płyty wyszukiwać kolejne smaczki. „Ghost Mile” prezentuje bardzo ciekawe podejście do konwencji, nawet jeśli niektórzy dopatrzą się w nim lekkiego przerostu formy nad treścią.

Karol Wunsch
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Mastodon - Emperor of Sand

cd092017 003

Reprise 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Brzmienie Mastodona przeszło długą ewolucję. Od ekstremalnych początków, przez progresywę, aż po ostatnie romanse ze stoner rockiem. Niestety, wydaje się, że trend się zatrzymuje, a panowie zaczynają się mościć w swojej niszy. Na szczęście nie oznacza to, że stracili talent. Na „Emperor of Sand” wciąż słychać wszystko, dzięki czemu zdobyli sławę. Niezapomniany nastrój tworzą nieoszlifowane, przytłaczające brzmienia gitar. Do tego dochodzą mistrzowska sekcja rytmiczna, zapadające w pamięć riffy oraz urozmaicające całość wokale wszystkich członków zespołu. Trudno muzykom wytknąć jakiekolwiek braki w warsztacie, zarówno wykonawczym, jak i kompozytorskim. Niestety, brakuje elementu, który dotąd czynił ekscytującym każde kolejne wydawnictwo Mastodona – nowości. „Emperor of Sand” w założeniach nie różni się prawie niczym od „Once More ‘Round The Sun” czy „The Hunter”, przez co nie ma w nim nic zaskakującego. To po prostu kolejny niezły album grupy, od której można oczekiwać więcej.

Karol Wunsch
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

The XX - I See You

cd092017 007

Young Turks Recordings 2017

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

Angielski zespół The XX na swej trzeciej studyjnej płycie pozostaje w klimatach muzyki lekkiej i pastelowej. Utwory oparto głównie na elektronicznym podkładzie. Grupa wplata hip-hopowe i taneczne rytmy, jednak podane spokojnie, niekiedy z soulową domieszką. Współbrzmienia dwojga głównych wokalistów przypominają te znane z repertuaru Beautiful South czy innych formacji, reprezentujących lekki pop lub nawet folk. Ona i on, czyli Romy Madley Croft i Oliver Sim, są przyjaciółmi ze szkoły, tej samej, do której przed nimi uczęszczał Pierce Brosnan. Często prowadzą ze sobą melodyjne dialogi, co sprawia, że odbieramy ich nagrania, jakbyśmy podsłuchiwali intymną rozmowę kochanków. Ich wypowiedzi nie zawsze są utrzymane w przyjaznym tonie. Potrafią się spierać, ale wtedy łagodne brzmienia akustyczne i elektroniczne uspokajają klimat. Pierwsze dwie płyty przyniosły zespołowi popularność, spowodowaną głównie tym, że kilka nagrań The XX wykorzystano w serialach telewizyjnych i reklamach. Z nowego albumu szlagierowym kawałkiem będzie niewątpliwie „On Hold”. Również „Say Something Loving” ma zadatki na przebój.

Grzegorz Walenda
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF

 

Aneta Strzeszewska - Kołysanki niedzisiejsze

cd092017 010

Soliton 2016

Muzyka: k4
Realizacja: k4
 

To wyjątkowy projekt, mający na celu ocalenie od zapomnienia ludowych piosenek i usypianek. Inicjatorką przedsięwzięcia jest wokalistka, pedagog i muzyk Aneta Strzeszewska. W poszukiwaniu materiału na płytę odwiedzała domy spokojnej starości. Prowadziła długie rozmowy z seniorami i nagrywała ich śpiew. W ten sposób udało się opracować kilkanaście niezapisanych dotąd kołysanek, które w nowoczesnych aranżacjach, z towarzyszeniem profesjonalnych muzyków, wokalistka przedstawiła na Festiwalu Muzyki Folklorystycznej w Jeleniej Górze. Gorące przyjęcie tamtego koncertu przesądziło o nagraniu materiału i wydaniu go na płycie. Piosenki charakteryzują się przystępną, lecz niebanalną melodyką i często niemal baśniowym klimatem, podkreślanym starannymi aranżacjami. Ciepły, kojący wokal pozostaje w harmonii z bogatym instrumentarium, w tym specyficznie brzmiącymi obojem i fletem. Uwagę zwraca subtelne wykorzystanie elektroniki i syntezatorów, które nie tylko nie powoduje odhumanizowania, ale wręcz nadaje nagraniom jakąś magiczną głębię. Płyta zainteresuje nie tylko najmłodszych odbiorców, ale także wszystkich otwartych na folklor poszukiwaczy zaginionych dźwięków.

Robert Ratajczak
Źródło: HFiM 09/2017

Pobierz ten artykuł jako PDF