HFM

artykulylista3

 

Na ryby, na grzyby, do glinianki i kukurydzianki

WstępniakWłaśnie czytam na jakimś portalu, że szykuje się podatek katastralny. Jestem świeżo po rozmowie z jednym z dystrybutorów, że teraz to już w ogóle się nic nie sprzedaje, nawet nędzny kabelek. Przyszły też dzisiaj rachunki za prąd, które powoli zaczynają mnie przekonywać do wzmacniaczy w klasie D. A na dodatek zaczyna się w TV film „Wojna polsko-ruska”. Tyle nieszczęść na raz. Jak tu się bronić? Tylko szlafmycą.

Miałem napisać coś o sprzęcie, a raczej o kleceniu recenzji za pomocą bardzo dalekoznacznych odniesień. Siedzę, siedzę i myślę, a do głowy przychodzą mi… Ech, człowiek dziecinnieje. Spróbowałem nawet metody „na Jasia Fasolę”, któremu zawsze pomagała ulubiona maskotka (Jaś lubi misia, Maciej małpkę). Już miałem zacząć stukać się w głowę kapciem, żeby ożywić przepływ myśli i wykrzesać z siebie kolejnych 5000 znaków, ale coś mi przeszkadza. Cholera, nie wiem, co.